Dramatyczne zdarzenie miało miejsce w nocy z 15 na 16 sierpnia 2026 roku na węgierskiej autostradzie M3. Pojazd transportujący 57 uczestników wyjazdu religijnego z Podkarpacia, wracających z Medziugorie, nagle opuścił pas ruchu i przewrócił się na bok. Większość pasażerów stanowiły osoby zamieszkujące Siedliska oraz okoliczne wsie. Autokarem kierował Robert M., który posiadał czterdziestoletni staż pracy w tym zawodzie. Tamtejsze organy ścigania poinformowały, że najbardziej prawdopodobną przyczyną utraty kontroli nad pojazdem było zaśnięcie kierowcy. Podejrzany o doprowadzenie do katastrofy mężczyzna przebywa obecnie w areszcie.
Bezpośrednio po zdarzeniu ratownicy zdołali ewakuować z uszkodzonego pojazdu 35 poszkodowanych. Służby musiały jednak użyć ciężkiego dźwigu, aby uwolnić poszkodowanych uwięzionych pod przewróconą maszyną. Wszyscy ranni trafili niezwłocznie pod opiekę lekarzy z okolicznych placówek medycznych, a zdecydowana większość tych pacjentów zdążyła już wrócić bezpiecznie do swoich domów w Polsce.
Szczątki zmarłych uczestników wyjazdu nadal nie zostały przetransportowane do naszego kraju, dlatego brakuje jakichkolwiek decyzji dotyczących dat pochówków. Duchowni rozpoczną ustalanie terminów mszy pogrzebowych wspólnie z krewnymi ofiar dopiero po oficjalnym przekazaniu ciał przez stronę węgierską.
Wciąż czekamy - mówi Super Expressowi Wojciech Tatara.