W regionie bez pracy jest ponad 72,2 tys. osób

i

Autor: pexels

Bezrobocie na Podkarpaciu. W regionie bez pracy jest ponad 72,2 tys. osób

2023-03-05 9:40

Na Podkarpaciu stopa bezrobocia w styczniu 2023 r. wyniosła 9,2 proc. W porównaniu do grudnia 2022 r. stopa wzrosła o 0,4 proc. W regionie bez pracy pozostaje 72 274 osoby – poinformował kierownik wydziału ds. promocji i komunikacji społecznej Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie Krzysztof Powrózek.

Jak dodał, w styczniu ub.r. stopa bezrobocia w regionie wynosiła 10,1 proc. – Wówczas liczba osób bezrobotnych wynosiła 79 529 osób. Zatem jeśli porównany dane r/r to mamy spadek liczby osób bez pracy o ponad 7 tysięcy – podkreślił Powrózek.

Wzrost stopy bezrobocia w styczniu br. w porównaniu do grudnia ub.r. Powrózek tłumaczy m.in. zakończeniem pracy przez osoby, które zatrudnione była za granicą i powróciły do kraju.

– Nie ruszyły jeszcze też na dobre programy subsydiowanego zatrudnienia ani prace sezonowe. Pracodawcy w nadchodzących miesiącach zapewne zaoferują nowe miejsca zatrudnienia. Nastąpi również popyt na prace sezonowe, które czasowo będą mogły wchłonąć osoby chętne do wykonania niezbędnych prac w rolnictwie czy w budownictwie – dodał.

Kierownik z WUP przyznał, że na Podkarpaciu od lat są te same powiaty, w których jest wysoka stopa bezrobocia. Są to powiaty m.in. brzozowski (stopa bezrobocia 21,5 proc. ), leski (20 proc.), strzyżowski (18,9 proc.), niżański (18,4 proc.), przemyski (18,2, proc.), bieszczadzki (17,1 proc.), leżajski (15,8 proc.), przeworski (15,2 proc.), jasielski (13,4 proc.), jarosławski (12,0 proc.), lubaczowski (12,0 proc.) i ropczycko-sędziszowski (11,8 proc.).

Jak tłumaczył Powrózek, są to przeważnie tereny z dala od głównych szlaków komunikacyjnych i z reguły o przewadze produkcji rolnej i niskim udziałem przemysłu. – Dlatego też większe natężenie bezrobocia może wynikać z przewagi ludności zamieszkałej na wsi. Przyczyną trudnej sytuacji w tych powiatach jest również brak nowych inwestycji wykorzystujących nowoczesne technologie – stwierdził.

Powrózek zauważył, że sytuacja lokalnych rynków pracy zależy w głównej mierze od ich usytuowania względem centrów rozwoju. W jego ocenie, pod względem udziału ludności zamieszkałej w miastach i stopnia uprzemysłowienia można podzielić Podkarpacie na dwie części.

– Pierwsza to północno–zachodnia i środkowa część, zurbanizowana i uprzemysłowiona. Druga to tereny południowo-wschodnie, z większym udziałem rolnictwa, ale z walorami przyrodniczymi i turystycznymi. Samorządy z tych terenów, chcąc rozwijać turystykę nie potrzebują znacznych inwestycji. Ale nie mogą generować wzrostu PKB oraz stanowić we współczesnym świecie konkurencji, gdy chodzi o wysokie technologie – stwierdził.

Jak zauważył Powrózek, w regionach, gdzie od 1990 r. lokalizowano przemysł w specjalnych strefach ekonomicznych, częściej od pozostałych można odnotować niższą stopę bezrobocia. W tym kontekście wymienił m.in. powiat mielecki i metropolitarny obszar rzeszowski.

Odnosząc się do stolicy Podkarpacia, podkreślił również, że Rzeszów jest największym rynkiem pracy w regionie.

– Tutaj firmy chętnie lokowały w początku lat 90-tych siedziby swojej działalności. W stosunku do pozostałej części województwa Rzeszów kumuluje popyt w budownictwie, handlu czy usługach, działa tu największa liczba firm świadczących usługi z zakresu pośrednictwa nieruchomości, ubezpieczeń czy usług finansowych – powiedział Powrózek.

W. BUDA: BEZROBOCIE MOŻE WZROSNĄĆ