Atak szaleńca z Ukrainy na terenie opactwa. Ksiądz nie żyje. To tu rozegrał się koszmar

Wracamy do wstrząsającej sprawy ataku nożownika w Jarosławiu. Szaleniec z Ukraincy zaatakował na terenie opactwa sióstr benedyktynek. Nie żyje ksiądz Stanisław, który próbował zamknąć kratę kościelną. Reporter Radia ESKA Rzeszów był na miejscu koszmaru.

Atak nożownika w Jarosławiu. Nie żyje ksiądz

- Ogromna tragedia, w takim świętym miejscu. To jest straszne - mówią poruszeni mieszkańcy Jarosławia, których reporter Radia ESKA Rzeszów spotkał na miejscu koszmarnego w skutkach ataku nożownika.

Informacja o ataku szaleńca wpłynęła do służb 24 września, ok. godziny 9:30. Mundurowi błyskawicznie ujęli sprawcę.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna kilkanaście minut wcześniej ranił nożem czterech mężczyzn i kobietę. Wszyscy poszkodowani trafili do szpitala. Trzech mężczyzn z poważnymi obrażeniami. Na tę chwilę mamy informację, że jeden z mężczyzn niestety, zmarł. Na miejscu pracują policjanci, którzy wyjaśniają dokładny przebieg i okoliczności tego zdarzenia - powiedziała asp. szt. Anna Długosz z jarosławskiej policji.

Zmarły to ksiądz Stanisław, który robił wszystko, by uratować innych. O zachowaniu sprawcy opowiedziała "Super Expressowi" siostra Barbara Dendor. - Wszedł tam, bo było wszystko pootwierane. Był agresywny, wyzywał i krzyczał wulgaryzmy. Gdy ksiądz usłyszał hałas, wyszedł z konfesjonału i chciał zamknąć kratę kościelną, żeby ochronić wszystkich w środku - zrelacjonowała poruszona.

Czytaj więcej o sprawie: Ksiądz Stanisław wyszedł z konfesjonału i chciał wszystkich obronić. Zabił go nożownik

Na miejscu tragedii był reporter Radia ESKA Rzeszów. Na zdjęciach prezentujemy miejsce, o którym mówi teraz cała Polska. Pojawiły się już pierwsze znicze. Jak ustalono - tego ranka teren opactwa był otwarty dla młodzieży, dla której specjalnie udostępniono kawiarenkę Ośrodka Formacji Kultury Chrześcijańskiej.

Do sprawy będziemy wracać w naszym serwisie. Bliskim księdza składamy wyrazy współczucia. Na ten moment wiadomo, że w ataku nożownika ucierpiały 3 osoby duchowne i 2 świeckie. O kolejnych ustaleniach służb i stanie poszkodowanych będziemy informować na bieżąco. 

Andrzej Dymek, brat zamordowanego księdza komentuje wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach