Ksiądz Stanisław wyszedł z konfesjonału i chciał wszystkich obronić. Zabił go nożownik

2026-09-24 13:52

Cała Polska mówi o tragedii na terenie opactwa sióstr benedyktynek w Jarosławiu, gdzie uzbrojony napastnik ranił pięć osób. Wśród ofiar śmiertelnych znalazł się ksiądz Stanisław. O szczegółach tego brutalnego ataku opowiedziała siostra Barbara Dendor.

Szczegóły dramatycznych wydarzeń zrelacjonowała reporterce „Super Expressu” siostra Barbara Dendor, benedyktynka z Jarosławia. Z jej relacji wynika, że tego ranka teren opactwa był otwarty dla młodzieży, dla której specjalnie udostępniono kawiarenkę Ośrodka Formacji Kultury Chrześcijańskiej. W pewnym momencie w budynku pojawił się obcy mężczyzna.

- Wszedł tam, bo było wszystko pootwierane. Był agresywny, wyzywał i krzyczał wulgaryzmy - opowiada siostra Barbara Dendor.

Agresor robił na tyle dużo hałasu, że jego krzyki dotarły do księdza Stanisława Z., który właśnie wtedy spowiadał wiernych przed mszą świętą zaplanowaną na godzinę 10.00.

- Gdy usłyszał hałas, wyszedł z konfesjonału i chciał zamknąć kratę kościelną, żeby ochronić wszystkich w środku - opowiada siostra.

Plan duchownego się nie powiódł, ponieważ mężczyzna zbliżył się do niego i zadał mu ciosy nożem.

W ataku ucierpieli także inni duchowni przebywający na terenie obiektu.

- Modlimy się za ich szybki powrót do zdrowia - mówi Super Expressowi benedyktynka.

Atak nożownika w Jarosławiu

Dramatyczne zdarzenia rozegrały się w czwartkowy poranek (24 września) na terenie Jarosławskiego Opactwa, mieszczącego się przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu.

Według dotychczasowych doniesień napastnik ranił  pięć osób: jedną kobietę oraz czterech mężczyzn. Trójka poszkodowanych w stanie zagrażającym życiu została przetransportowana do placówki medycznej w Jarosławiu, gdzie niestety zmarł ksiądz Stanisław. Dwaj kolejni ranni wciąż przebywają w szpitalu pod nadzorem medyków. Kobieta i drugi z zaatakowanych duchownych trafili do szpitali w Przeworsku oraz Przemyślu, a ich obrażenia nie stanowią zagrożenia dla życia.

Jak donosi dziennikarz Radia ESKA, miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone policyjnymi taśmami. Funkcjonariusze intensywnie badają ślady, aby ustalić dokładny przebieg zajścia. W związku z sytuacją samorządowcy i wojewoda podkarpacka zorganizowali specjalne spotkanie sztabu kryzysowego. Dodatkowo dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 1 im. św. Królowej Jadwigi zaapelowała do opiekunów o niezwłoczne odebranie uczniów z placówki.

Biedrzycka Expressem | 2026 09 24