Atak nożownika w jarosławskim opactwie. Są nowe wieści o stanie zdrowia rannych

2026-10-07 14:34

Dramatyczne wydarzenia z 24 września w jarosławskim opactwie wstrząsnęły całą Polską. Zmarła jedna osoba, a cztery zostały ranne. Najnowsze doniesienia napawają jednak optymizmem, ponieważ stan zdrowia pana Krzysztofa, znacząco się poprawił.

  • Dramat rozegrał się 24 września, gdy 31-letni Ihor M. pochodzący z Ukrainy zaatakował ludzi zebranych w jarosławskim opactwie, doprowadzając do śmierci duchownego i raniąc cztery osoby.
  • Lekarze przenieśli poszkodowanego pana Krzysztofa na oddział chirurgii, a proces jego rekonwalescencji przebiega pomyślnie.
  • Agresor umieszczony został w zamkniętej placówce psychiatrii sądowej, jednak jego stan zdrowia i silne urojenia wciąż blokują możliwość przeprowadzenia przesłuchania.

O wstrząsającym ataku z czwartku, 24 września, usłyszał cały kraj. Ukrainiec Ihor M. zadał ciosy pięciu osobom. Niestety, obrażenia księdza Stanisława Zbojnowicza okazały się śmiertelne, duchownego pochowano na cmentarzu w Grzęsce. Szpitalne mury opuścił już ksiądz Adrian, który mimo licznych opatrunków spotkał się z wiernymi i wygłosił poruszające kazanie o przebaczeniu. Jak wcześniej informowano, inny ranny kapłan, ksiądz Marek Pieńkowski, odzyskał zdolność samodzielnego oddychania. Teraz przedstawiciele opactwa poinformowali o poprawie u pana Krzysztofa, który w wyniku ataku nożownika trafił pod opiekę lekarzy z intensywnej terapii. W komunikacie na stronie jarosławskiego opactwa opublikowano specjalne oświadczenie w tej sprawie.

- Za zgodą p. Krzysztofa przekazujemy kilka informacji o jego aktualnym stanie zdrowia. W dniu wczorajszym został przewieziony z oddziału intensywnej terapii na oddział chirurgii. Jego stan zdrowia systematycznie się poprawia, swobodnie rozmawia, siedzi samodzielnie na łóżku. Wobec tych wszystkich, którzy go w tym czasie wspierają wyraża dużą wdzięczność za modlitwę. Jak twierdzi: "Czułem fizycznie w ciele siłę modlitwy" – czytamy na stronie opactwa.

Atak nożownika w Jarosławiu. Ihor M. wciąż bez przesłuchania

Agresor znajduje się obecnie pod ścisłym nadzorem na zamkniętym oddziale psychiatrii sądowej. Według informacji przekazanych przez śledczych, jego kondycja psychiczna kategorycznie wyklucza udział w czynnościach procesowych. Konieczne jest wdrożenie specjalistycznego leczenia przeciwpsychotycznego. O szczegółach opowiedziała prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

- Głównie manifestuje się to dezorganizacją myślenia, urojeniową interpretacją wydarzeń, a także bezkrytycznym przekonaniem o prawdziwości doznań psychotycznych – przekazała.

Specjaliści odnotowali minimalny postęp w zachowaniu 31-latka w porównaniu do pierwszych dób po ataku. Jak dodała przedstawicielka przemyskiej prokuratury, obecnej diagnozy nie można jednak jednoznacznie wiązać z oceną świadomości mężczyzny w momencie dokonywania przestępstwa.

- Podkreślić należy, że aktualnego stanu zdrowia psychicznego nie należy mylić z pojęciem poczytalności sprawcy w chwili czynu, od której zależy odpowiedzialność karna. Ta okoliczność będzie w śledztwie ustalana odrębnie – zaznaczyła Taciuch-Kurasiewicz z prokuratury w Przemyślu.

Potworny wypadek w Grębiszewie. Nie żyją cztery osoby

ROLKI