Spis treści
Uchodźczyni z Ukrainy traci dach nad głową. Zamiast rehabilitacji czeka ją schronisko
Historię 39-letniej Wiktorii opisała „Gazeta Wyborcza”. Kobieta przyjechała do Polski z Rohania w obwodzie charkowskim w marcu 2022 roku razem z rodzicami, uciekając przed wojną. Początkowo przebywali na Podkarpaciu, później przenieśli się do Krosna. Tam Wiktoria wraz z ojcem podjęła pracę i zaczęła układać sobie życie od nowa. Szybko nauczyła się także języka polskiego.
Jej sytuacja wkrótce jednak diametralnie się pogorszyła. W 2024 roku zmarł jej ojciec, chorujący na nowotwór mózgu. Rok później sama doznała udaru, w wyniku którego została sparaliżowana. Dzięki intensywnej rehabilitacji zaczęła stopniowo odzyskiwać sprawność – mogła mówić, jeść i poruszać się na wózku.
Jak podaje „Wyborcza”, pobyt w Domu Pomocy Społecznej w Krośnie dawał jej realną szansę na dalszy powrót do zdrowia. Sytuację zmieniło jednak wejście w życie nowych przepisów, które ograniczyły dostęp obywateli Ukrainy do świadczeń oraz możliwości pobytu w takich placówkach.
- O tym, że Wiktoria nie może już u nas zostać i trafi do schroniska, dowiedziałyśmy się 3 albo 4 marca, a 5 marca weszła w życie nowa ustawa i gmina przestała płacić za jej pobyt. Płakała dwie noce. To, co ją spotkało, jest nieludzkie — mówiły w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" pracownice DPS-u w Krośnie.
Walka o sprawność w ekstremalnych warunkach. Jarosławskie schronisko zamiast opieki medycznej
Kobieta została przeniesiona do schroniska dla bezdomnych w Jarosławiu, gdzie warunki są bardzo trudne. Dzieli pokój z innymi osobami, a swoje rzeczy przechowuje w reklamówkach pod łóżkiem. Największym problemem jest jednak brak dostępu do odpowiedniej rehabilitacji. Mimo to Wiktoria stara się ćwiczyć samodzielnie i nie rezygnuje z walki o sprawność.
Z relacji wolontariuszy wynika, że na zewnątrz próbuje wykonywać ćwiczenia przy ogrodzeniu, podciągając się na metalowych prętach nawet kilkadziesiąt razy dziennie. Jest to jednak ryzykowne, bo w każdej chwili może stracić równowagę i upaść.
- Tam, w Krośnie miałam własny pokój, miałam rehabilitację. A tu rzeczy trzymam pod łóżkiem. Chciałabym wrócić do Krosna. Tam, w hospicjum, jest moja mama, chciałabym ją jeszcze zobaczyć — mówiła w rozmowie z "Wyborczą".
Zmiana prawa uderza w najsłabszych. Organizacje pozarządowe żądają interwencji resortów
Jak podaje Onet, organizacje społeczne ostrzegają, że podobnych przypadków może być znacznie więcej, a nowe regulacje szczególnie dotykają osoby starsze, chore oraz z niepełnosprawnościami. Do kilku ministerstw trafił już list podpisany przez 20 organizacji i fundacji, w którym apelują o pilne zmiany.
Rząd zapowiada jednocześnie dalsze wygaszanie ośrodków zbiorowego zakwaterowania, co ma nastąpić już w czerwcu. Dla wielu osób może to oznaczać utratę miejsca do życia – tym bardziej że pomoc mieszkaniowa dla osób z niepełnosprawnościami przysługuje w Polsce wyłącznie tym, którzy posiadają krajowe orzeczenie.