- Orliki krzykliwe powróciły na Podkarpacie z zimowisk w Afryce, pokonując nawet 10 000 km.
- Ptaki te są rzadkie, występują w Polsce, na Białorusi, Litwie, Łotwie i Słowacji; w Polsce tworzy się strefy ochronne wokół ich gniazd.
- Na Podkarpaciu, szczególnie w Beskidzie Niskim, występuje największe zagęszczenie orlików w Europie – do 18 par na 100 km kwadratowych.
- Ptaki zaczynają interesować się gniazdami, a jaja złożą po 20 kwietnia; młode wyklują się na początku czerwca i pozostaną w gniazdach do drugiej połowy lipca.
Orlik krzykliwy ma około 65 centymetrów długości. Występuje nie tylko w Polsce, ale też na Białorusi, Litwie, Łotwie i Słowacji. Na Podkarpacie dotarła już większa część populacji tych ptaków.
Orliki krzykliwe wracają z Afryki, niektóre pokonują nawet dystans 10 000 km i to jest ptak bardzo rzadki, u nas się tworzy strefy ochronne wokół gniazd, bo one tylko wchodzą takim pasem przez Słowację, Polskę, Łotwę, Litwę, a na wschód już nie występują i na zachód Europy też nie występują. Dlatego powinniśmy je szczególnie chronić - mówi w rozmowie z Radiem ESKA podkarpacki koordynator Komitetu Ochrony Orłów, Marian Stój.
W Polsce obecnie żyje około 2300 do 2700 par. Nie tylko na Podkarpaciu - najwięcej ptaków występuje na północnym wschodzie. Tam żyją one w większym rozproszeniu, na większym obszarze. Na Podkarpaciu zagęszczenie ptaków jest największe.
Natomiast u nas skoncentrowane są głównie w Karpatach i największe zagęszczenie jest w Beskidzie Niskim, gdzie nawet 18 par na 100 km kwadratowych przypada i to jest największe zagęszczenie w Europie - mówi Marian Stój - Byłem wczoraj w terenie, już znalazłem nowe gniazdo, widziałem odbywające się populacje. Także już zaczynają interesować się gniazdami, poprawiają gniazda względnie młode pary, albo jeśli gniazda zostały zniszczone, budują je i zaraz po 20 kwietnia złożą jaja. Młode będą wykluwać się po 40 dniach, czyli gdzieś na początku czerwca.
Jak mówi w rozmowie z reporterem Radia ESKA Marian Stój, młode ptaki będą pozostawać w gniazdach do drugiej połowy lipca. Później będą z rodzicami koczować w swoim rewirze, gdzie pozostaną do września, a na 15 września znikną z Podkarpacia i odlecą do Afryki.