Tak żyje rodzina pięcioraczków w Tajlandii. Internauci rzucili się na Dominikę Clarke. Zarzucają jedno

2026-02-11 11:04

Dominika Clarke, mama „pięcioraczków z Horyńca”, chętnie dzieli się w sieci kadrami z życia wielodzietnej rodziny w Tajlandii. Nie ma tam lukru i słodkich obrazków „idealnego macierzyństwa”. Jest codzienność - pełna chaosu, niespodziewanych zdarzeń i wyzwań. Niektóre publikacje kobiety wywołują w sieci prawdziwą burzę. Internauci zarzucają rodzicom, że wychowują dzieci w „nieodpowiednich” warunkach. Czy rzeczywiście tak jest? Sprawdziliśmy, co dokładnie budzi takie emocje. Wiele osób może to zaskoczyć.

  • Dominika Clarke, mama pięcioraczków z Horyńca, wraz z rodziną przeprowadziła się do Tajlandii i pokazuje w sieci codzienne życie rodziny, które odbiega od wyidealizowanego obrazu rodzicielstwa.
  • Niektóre z publikacji wywołały kontrowersje, a internauci zarzucają rodzicom wychowywanie dzieci w "nieodpowiednich" warunkach, niezgodnych z europejskimi standardami sanitarnymi i wychowawczymi.
  • Krytyka dotyczyła m.in. zdjęć prowizorycznej umywalki zewnętrznej oraz dziecka w skarpetkach na mokrym piasku.
  • Dominika Clarke tłumaczy, że pokazuje realia życia w tajskiej wiosce bez upiększania, a warunki, choć inne, nie oznaczają braku bezpieczeństwa czy troski.

"Pięcioraczki z Horyńca". Tak teraz żyje rodzina Clarke'ów

Rodzina Clarke’ów, czyli Dominika i Vincent wraz z jedenaściorgiem dzieci, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych rodzin wielodzietnych w Polsce. Szczególnie głośno zrobiło się o niej w lutym 2023 roku, gdy Dominika urodziła pięcioraczki - Elizabeth May, Evangeline Rose, Arianna Daisy, Charles Patrick i Henry James. Euforia związana z narodzinami nie trwała jedna długo. Przerwała ją śmierć jednego z noworodków. Zmarł Henry James.

Po tym traumatycznym doświadczeniu Rodzina Clarke’ów zdecydowała się na zaskakujący krok - przeprowadzkę z Polski do Tajlandii, na wyspę Koh Lanta.

Dominika w mediach społecznościowych chętnie dzieli się kadrami z życia wielodzietnej rodziny. Bez lukru pokazuje, jak wygląda trud rodzicielstwa. Próżno szukać jednak wyidealizowanych ujęć, zdjęć wiecznie uśmiechniętych i wypoczętych rodziców czy codziennie ubranych w odświętne ubrania dzieci.

Jest chaos, dezorganizacja, codzienne problemy w ogarnięciu jedenaściorga dzieci, wyzwania logistyczne i przeciążenie emocjonalne.

Burza w sieci. Dzieci Clarke'ów żyją w nieodpowiednich warunkach?

Takie publikacje w sieci wpisują się w "odczarowywanie" rodzicielstwa. Obrazki idealnej rodziny wykreowanej przez social media zastępują te pokazujące codzienność taką, jaka ona jest.

Niektóre wpisy Dominiki Clarke budzą jednak głośne dyskusje w sieci. Internauci zarzucają rodzicom, że wychowują swoje dzieci w nieodpowiednich warunkach! Fala krytyki, na ich styl życia w Tajlandii, szybko przerodziła się w hejt.

Odbiorcy treści publikowanych przez rodzinę Clarke’ów oczekują od nich zapewnienia potomstwu "europejskich" standardów życia i spełnienia norm sanitarnych i wychowawczych obowiązujących w Polsce. Nie biorą jednak kompletnie pod uwagę, że realia życia w tajskiej wiosce są zupełnie inne.

Najwięcej negatywnych emocji wzbudziły chyba nagrania i zdjęcia pokazujące prowizoryczną, zewnętrzną umywalkę oraz ujęcia, na których jedno z dzieci stoi w skarpetkach na mokrym piachu.

Czy faktycznie są to "nieodpowiednie" warunki dla dzieci? Dominika Clarke postanowiła wyjaśnić sprawę.

„Rozumiem, że taki widok może budzić zdziwienie - zwłaszcza jeśli patrzymy na niego przez typowo europejskie oczekiwania. Ja pokazuję po prostu, jak wygląda codzienność w małej tajskiej wiosce. Bez upiększania, bez filtrów. To życie jest inne - nie lepsze i nie gorsze, tylko inne. Niektóre rzeczy na początku szokują, do innych z czasem się przyzwyczaiłam” - tłumaczy w jednym z wpisów.

Wspomina również, że sama wychowywała się w skromnych warunkach i wcale nie oznaczało to braku bezpieczeństwa czy troski ze strony jej najbliższych. „U mojej babci nie było łazienki - myłam się w misce, wodę grzało się na piecu, a latem kąpaliśmy się w zimnej wodzie pompowanej ręcznie. Do dziś pamiętam ten charakterystyczny dźwięk pompy” - wspomina. „Świat nie zawsze wygląda tak samo, jak w katalogu czy reklamie. I właśnie tę różnorodność chcę pokazywać - z szacunkiem, spokojem i bez oceniania” - dodaje.

Na koniec Dominika odniosła się również do najczęściej powtarzającego się zarzutu, czyli kwestii sanitarnych. „P.S. Żeby zaspokoić ciekawość - przedszkole ma toaletę na poziomie europejskim.Umywalka na zewnątrz jest bliżej i po prostu wygodniejsza w codziennym użyciu” - mówi.

Sonda
Co myślisz o publikowaniu wizerunków dzieci przez celebrytów i influencerów?
Pięcioraczki z Horyńca znikają z internetu! Mama podjęła drastyczne kroki
Źródło: Tak żyje rodzina pięcioraczków w Tajlandii. Internauci rzucili się na Dominikę Clarke. Zarzucają jedno