Kontrole na granicach z Czechami i Słowacją. Atakuje pryszczyca

i

Autor: KWP Katowice

PRYSZCZYCA

Hodowcy mówią o katastrofalnym zagrożeniu. Na granicę wracają kontrole

2025-04-04 15:29

Polski Związek Niezależnych Producentów Świń (PZNPŚ) zaapelował w piątek do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz służb weterynaryjnych o pilne podjęcie zdecydowanych działań w związku z ogniskami pryszczycy za granicami Polski. Od piątku 4 kwietnia wracają również kontrole na polskiej granicy z Niemcami.

Hodowcy o katastrofalnych zagrożeniu dla zwierząt

Polski Związek Niezależnych Producentów Świń (PZNPŚ) zapewnia, że wybuch pryszczycy w Polsce stanowiłby katastrofalne zagrożenie dla zdrowia zwierząt i całego sektora rolnictwa. Jak oceniono, przeniesienie tej choroby na polskie terytorium mogłoby wywołać potężne zniszczenia wśród hodowców trzody chlewnej oraz innych branż związanych z produkcją rolniczą – w tym mięsną i mleczarską.

Hodowcy zauważyli, że granica ze Słowacją stanowi główną drogę, przez którą choroba może przeniknąć do Polski i zaapelowali o wdrożenie szczególnych środków kontroli na granicy ze Słowacją oraz wzmocnienie działań zapobiegających importowi zakażonych towarów. Ponadto, w ich ocenie, wszelkie zwierzęta wjeżdżające do Polski z innych krajów, w tym z Słowacji, powinny być obowiązkowo poddawane kwarantannie, aby zminimalizować ryzyko przeniesienia choroby.

Ich zdaniem w przypadku wybuchu epidemii pryszczycy w Polsce, straty rolników mogą sięgnąć setek milionów złotych.

W związku z tym apelujemy o pilne opracowanie szczegółowego planu pomocy finansowej, który obejmie wszystkie gospodarstwa dotknięte chorobą. Oczekujemy konkretnych i realnych rozwiązań – takich jak odszkodowania za straty w hodowli oraz wsparcie w odbudowie zniszczonych gospodarstw - dodali.

W ich ocenie taki plan musi być jasny, przejrzysty i dostępny dla wszystkich rolników, którzy poniosą straty w wyniku epidemii.

Kontrole na polskich granicach

Od 4 kwietnia wznowione są kontrole transportów zwierząt na granicy polsko-niemieckiej; sprawdzane będą też pojazdy przewożące paszę i siano – poinformował w piątek po południu wojewoda zachodniopomorski. Decyzja o wznowieniu transportów zwierząt na przejściach granicznych w Zachodniopomorskiem podjęta została podczas posiedzenia zespołu zarządzania kryzysowego w piątek w urzędzie wojewódzkim w Szczecinie.

Służby będą sprawdzać auta przewożące bydło, trzodę chlewną, kozy i owce, ale też odpady kategorii 3, pasze, słomę i siano. Wszystko w ramach działań prewencyjnych w związku z obecnością pryszczycy na Słowacji i Węgrzech – przekazał komunikatem wojewoda Adam Rudawski.

Wyjaśnił, że kontrole prowadzić będą: Policja, Straż Graniczna, Inspekcja Transportu Drogowego oraz Izba Administracji Skarbowej wspólnie z powiatowymi lekarzami weterynarii. Wojewoda podkreślił, że Inspekcja Weterynaryjna będzie dodatkowo sprawdzać wszystkie przywiezione do naszego regionu zwierzęta zagrożone pryszczycą w miejscach docelowych tj. w hodowlach i rzeźniach.

Nie ma już na ten moment zwierząt zakażonych pryszczycą w Niemczech, co było dla naszego regionu największym zagrożeniem na początku roku, niemniej choroba jest cały czas obecna w Europie – wyjaśnił Rudawski.

Przypomniał, że "intensywne kontrole" transportów zwierząt odbywają się na południowej granicy Polski po tym, jak ogniska pryszczycy wykryto na Słowacji i Węgrzech.

Nasze działania mają na celu wsparcie całego procesu i uszczelnienie granic w tym zakresie – podkreślił wojewoda.

Dodał, że ewentualne nieprawidłowości ujawnione przed kontrolą transportów zwierząt czy paszy będą zgłaszane do Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii, który będzie mógł zawrócić niebezpieczny transport.

Wzmożone działania Inspekcji Weterynaryjnej i innych służb w związku z zagrożeniem pryszczycą były wcześniej prowadzane na przejściach granicznych w woj. zachodniopomorskim, od 11 stycznia do 7 marca. Kontrole wprowadzono po wykryciu pryszczycy (10 stycznia br.) w stadzie bawołów wodnych w przygranicznym powiecie Maerkisch-Oderland w Niemczech. Przez niemal dwa miesiące sprawdzono 933 transporty zwierząt. Tylko jeden transport zawrócono.

ZOBACZ: Szef MON w Jasionce. Mówił o umowie z Hutą Stalowa Wola

Tak wyglądał Poznań w czasach PRL-u. Kultowe miejsca do dziś są wspominane z nostalgią