Spis treści
Norweski dron odnaleziony w miejscowości Wydrza
Wieczorem funkcjonariusze policji wydali oficjalny komunikat o zabezpieczeniu bezzałogowca na terenie rolniczym w miejscowości Wydrza w gminie Grębów na Podkarpaciu. Szybko zidentyfikowano ten sprzęt jako nieuzbrojoną maszynę, która pozostawała w użyciu sił zbrojnych Norwegii. Z jakiego powodu wojskowe urządzenie wylądowało bezpośrednio na polu ornym?
– Ustalono, że jest to nieuzbrojony dron wykorzystywany przez wojska norweskie, które prowadzą ćwiczenia na poligonie w Nowej Dębie – przekazała w oświadczeniu dla Polskiej Agencji Prasowej podkom. Agnieszka Wilk, pełniąca funkcję oficera prasowego tarnobrzeskiej komendy policji. Mundurowa nadmieniła, że sprzęt najprawdopodobniej napotkał na niespodziewane problemy z sygnałem, co ostatecznie zakończyło się jego lądowaniem na terenie cywilnej osady.
- Nikt nie ucierpiał. Został on zabezpieczony przez Żandarmerię Wojskową, która przyjechała na miejsce – zaznaczyła podkom. Wilk w dalszej części swojej wypowiedzi.
Rzecznik prasowy Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz wydał w tej sprawie stosowny komunikat za pośrednictwem serwisu społecznościowego X (d. Twitter). Poinformował on opinię publiczną, że wojskowi śledczy we współpracy z pozostałymi służbami błyskawicznie odizolowali miejsce upadku. Szkoleniowy płatowiec należał do zagranicznych oddziałów paktu NATO przebywających aktualnie na ćwiczeniach w Polsce.
„Do utraty kontaktu z obiektem latającym doszło w dniu 21 października br. około godz. 16:45. Statek powietrzny, którego upadek nie spowodował zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego oraz uszkodzeń w infrastrukturze, został odnaleziony w m. Wydrza, województwo podkarpackie” – przekazał rzecznik w Internecie.
Wojskowy doprecyzował również, że po skompletowaniu dokumentacji i zakończeniu oględzin dochodzeniowych, zabezpieczony obiekt latający zostanie zwrócony z powrotem do rąk sojuszników.
Tajemniczy obiekt latający spadł w Lubaczowie
Wcześniej tego samego dnia, czyli w środę 21 października, polskie służby odnotowały jeszcze jedno podobne, choć znacznie bardziej enigmatyczne znalezisko.
„Na terenie prywatnej posesji w miejscowości Lubaczów został odnaleziony, niezidentyfikowany obiekt” – powiedział Polskiej Agencji Prasowej rzecznik Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz.
Mundurowi z policji, którzy pierwsi dotarli do zagadkowego wraku, błyskawicznie zaangażowali w sprawę Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, Żandarmerię Wojskową i miejscową Prokuraturę Rejonową w Lubaczowie. Za pośrednictwem kanałów internetowych ppłk Rozkosz uspokoił mieszkańców regionu, podkreślając, że odpowiednie organy intensywnie weryfikują wszystkie okoliczności upadku tego latającego obiektu niewielkich rozmiarów. W wyniku tego niecodziennego incydentu szczęśliwie nikt nie odniósł żadnych obrażeń.